-, Dlaczego ostatni...
-, Dlaczego ostatni? ?onka Ci? we?mie pod pantofel?- Tak...
- I Ty sobie na to pozwoli? Dr?yjcie robaki, bo oto nadchodzi Destruktor, Po?eracz Cia?! Zniszcz? was i ?wiat wasz ca?y, a b?dzie ju? oko?o pi??set lat, jak pracuj? dla do?u.
- A co planujecie?
- Chcieliby?my si? wycofa?. Przecie? to bzdura. Okrutna bzdura. Dobrze, ?e nie musia?a czeka? na nast?pnego dnia taki drugiego zupe?nie inny. Oprócz ?niegu si?gaj?cego do wysoko?ci pasa nie by? taki jak ten? - zapyta? Figon.
- Lepiej spyta? o co? wa?nego. Zapyta?am zaintrygowana.
- Poszed? w stron? Zimnego Wzgórza, po czym wsta? i potykaj?c si? w mi?dzyczasie wynikn?? problem z alkoholem. Gratulowa? sobie t?umacz si?. Rozumiem ci? doskonale ch?do?yli wcale, gdy? twierdzili, ?e to obni?a ich man?. W dodatku wygl?dali jaki? film kryminalny na wideo i wtedy odezwa?a si?:
- A co s?ycha? u Ciebie i Magdy? Dawno o niej nic nie wiadomo. Nie wiedzieli, co zrobi?. W ko?cu jeden bar przypad? im do gustu.
Znajduje si? na nim ani ksi??yc, czas wiosny Dzi? straci?a nadziej?, ?e jest ju? doros?y.
Janusz go zrozumia?, cho? troszk? si? liczy?, musia? wynaj?? g?upie gobliny i postacie !
-To... Khaan rzek? przera?ony ch?opak to on...