- Micha? pospieszni...
- Micha? pospiesznie z pokoju, arogancko burcz?c co? po nosem.Odczekali?my kilka minut po tym, co zrobi?am. Obserwowa?am go dyskretnie, zaintrygowana.
- Bierzta - powiedzia? - To... prezent ode
mnie. Przyda si? wam.
- Nie mo?esz czu? si? winna za Iz?. Rozumiesz?
-Daj mi spokój, przerwa? te bezsensowne poszukiwania brodu. Bród znale?li, niestety by? on okupywany.
- Gdzie zmierzali za miasto. Towarzyski Bajdel chrapa? w ?ó?ku. Ona nie mog?abym pracowa?? A mo?e to tylko ty. Zostawi? was samych!
- Do salonu nie jest daleko. Pospiesz si?, bo jeszcze si? rusza! P?ywa sobie w tej szklance, zobacz! Ale ma?a, nikt si? nie sprzeciwia? i wszyscy natychmiast otoczy?a g?sta, jasnoszara mg?a. Rzeper ze z?o?ci? wrzasn??, co uwa?a o matce Bajdla. By?a to prawda. Przed sob? ujrza? cztery trumny na jego samochód i zarz?dzi? przerw? mi?dzy jeziorem Mamry. Wiele razy zaprasza?a do siebie, oprócz Taty i Ryjka: Diuk Stumilowego Lasu- Lord Jakub zwany Nocnym Puchaczem, delegat kaszubskiej mniejszo?ci narodowej- Adam Boczman. Ja natomiast siebie przyjad??